Czy szacunek komukolwiek należy się od
tak?
Chyba jedna z najbardziej rażących mnie
obecnie rzeczy w stosunkach międzypokoleniowych. Pewnie większość z Was
pomyśli, że w tym momencie zacznę wytykać młodym brak szacunku dla rodziców,
dziadków i ogólnie osób starszych.
Wręcz przeciwnie ostatnimi czasy miałem
wiele sytuacji gdzie młodzi ludzie- zarówno młodsi ode mnie jak i rówieśnicy
bądź trochę starsi- z wielkim szacunkiem odnosili się do starszych osób,
pomagali im i byli bardzo uprzejmi. Moja wiara w kulturę młodych ludzi zaczęła
powracać a niemiłe traktowanie osób starszych było incydentalne. Wiązało się
zwykle z tym, że dana osoba nie miała szacunku do niczego- mogę
nawet powiedzieć, że nie miała szacunku do samego/samej siebie. Zawsze jest
wyjątek od reguły i część społeczeństwa, która nie zachowuje zasad życia w
nim. Tak było, jest i pewnie pozostanie, dlatego mówienie źle o całym
młodym pokoleniu jest przynajmniej wyolbrzymianiem problemu.
Chciałbym jednak zwrócić uwagę na to skąd
może brać się obecnie mniejsze poszanowanie starszego pokolenia. Moim zdaniem z
ich własnego postępowania i dawania przykładu. Szczególnie pokolenie obecnych
40-60-latków zatraciło wartości, których nagle oczekuje od młodych.
Czy mój osąd jest zbyt ostry albo
nieprawdziwy? Odpowiedzią na to niech będą poniższe historie, które przydarzyły
mi się niedawno.
Jechałem pewnego dnia z ojcem do Krakowa.
Bagażnik autobusu pełen a w środku następujący widok: prawie
wszystkie miejsca zajęte, jedynie trzech mężczyzn siedzi samych na podwójnych
siedzeniach. Zajmuję jedno z nich. Młody chłopak siedzący sam, mający obok na
siedzeniu plecak turystyczny, torbę z laptopem i gitarę pyta ojca czy chciałby
usiąść na tym miejscu. Widząc ilość rzeczy i problem, gdzie je dać, tata dziękuje
za propozycję widząc siedzącego przed nim starszego pana, który na siedzeniu
obok ma torbę wielkości tych zabieranych na siłownię. Starszy mężczyzna udaje,
że nie widzi sytuacji. Na moją prośbę czy mógłby zdjąć torbę i pozwolić
usiąść ojcu oburza się- gdzie ma ją dać i czemu on to ma zrobić jeśli za nim
też jest wolne miejsce (chodziło o miejsce proponowane przez chłopaka). Nie
trafiły do starszego pana argumenty, że jest tam o wiele więcej bagażu; do tego
delikatnego jak gitara. Obrażony burczał sobie coś pod nosem. Młody chłopak w
czasie wymiany zdań ze starszym panem, zdążył usunąć wszystkie rzeczy z miejsca
obok siebie zapraszając tam mojego tatę.
Wspomnę jeszcze o innym mężczyźnie (lat
koło 45) poproszonym przeze mnie aby nie palił na przystanku. Kolejne oburzenie:
„Ale dlaczego mam przestać palić?”. Za nic miał sobie łamanie prawa czy nawet
zwykłą prośbę, że mi to przeszkadza jako osobie niepalącej. Kilkuminutowa
rozmowa nie przyniosła rezultatu.
Kultura starszych osób pozostawia ostatnio
również wiele do życzenia- jak w powyższych historiach.
Szacunek należy się starszym osobom ale
muszą być kulturalni i mieć szacunek do innych. Powiem więcej: na szacunek trzeba sobie zasłużyć!
Niektórzy zaś oczekują od innych więcej niż od siebie myśląc, że to należy to
się im z racji wieku, pozycji, pokrewieństwa czy tytułu. Dlaczego, jeśli sami
nie grzeszą kulturą?
Jakie jest Twoje zdanie? Czy młode
pokolenie jest „niewychowane”? Czy młodzi ludzie nie są kulturalni? Czy każda
starsza osoba może być wzorem do naśladowania dla młodzieży? A może
doświadczyłeś sytuacji kiedy starsza osoba okazała się bardzo niekulturalna,
nietaktowna, negatywnie odnosiła się do zasad współżycia społecznego? Podziel
się w komentarzach swoja opinią i doświadczeniami- zarówno pozytywnymi jak i
negatywnymi.
Zostałam wychowana przez rodziców tak, że szacunek należy się od tak osobom starszym. Wynika to z racji wieku, stanu zdrowia, który nie jest już tak wysoki jak mój.
OdpowiedzUsuńNie doświadczyłam niekulturalnych zachowań ze strony tych ludzi, ale opisane przez Ciebie w tym poście sytuacje świadczą o tym, że to właśnie Ci ludzie są niewychowani. A wiadomo jak to na tym świecie jest. Są ludzie i parapety. Klamki i taborety.
Zbyt łatwo ocenia się młodych ludzi, a trudno ocenia się samego siebie.
Ci starsi ludzie uważają, że z racji wieku należy im się pół kosmosu. Bardzo często gubi ich to myślenie.
Naprawdę większość starszych ludzi może być wzorem do naśladowania- przykładem może być nawet mój dziadek, człowiek, któremu nie potrafiłbym niczego wytknąć, nawet bardzo długo i dokładnie szukając. Zgodzę się, że ludziom tym należy się szacunek czy raczej pełna kultura względem nich za to, co zrobili w życiu.
UsuńJedyne, co zauważam to to, że trzeba też ich uczciwie rozliczyć za ich dokonania i zachowanie. To tak jak sprawiedliwe rozliczanie przestępców i domniemanie niewinności. Jednak należy być uczciwym i dostrzec ich wady czy złe zachowania tak jak oceniani są młodzi ludzie. Zasada równości jest jedna. Nie przejaskrawiajmy rzeczywistości, która obecnie jest różnie prezentowana dobie mass mediów a najpopularniejsze są negatywne newsy czy kłótnie i waśnie a nie pozytywne wiadomości oraz zachowania. Moim zdaniem jedyne, co się liczy to uczciwość w osądzie drugiego człowieka a najlepiej rozpoczęcie od rozliczenia siebie samego i swojego postępowania.
Pozdrawiam i dziękuję za podzielenie się swoją opinią :)