sobota, 5 kwietnia 2014

Za dużo pomysłów/ za mało czasu

Za dużo pomysłów/ za mało czasu

Nawet przy pisaniu postów na bloga człowiek musi podejmować wiele łatwiejszych albo trudniejszych decyzji. Jednak o decyzjach, ich podejmowaniu, skutkach i całej reszcie nie dziś. Jedynie szybko wspomnę dlaczego akurat taki wpis- po prostu bo zapomnę.
No to zaczynamy. Przy czym zaznaczam, że nie jestem specem od recenzji.

Wilk z Wall Street / The Wolf of Wall Street

Jeden z lepszych filmów jakie oglądałem w ostatnim czasie. Spora dawka humoru, dobra gra aktorska i ten przepych. Jednak nie zamierzam recenzować go w standardowym znaczeniu tego słowa. Chodzi raczej o to, jakie przesłanie może ten film nieść i jakie emocje wywołać w człowieku. W tym miejscu ostrzegam, że poniżej trochę spoileruje ten film.

Jedni mogą powiedzieć, że wreszcie ktoś pokazał, co dzieje się na Wall Street. Przepych, pieniądze, żerowanie agencji finansowych na innych ludziach, przekręty i malwersacje finansowe, narkotyki, imprezy, prostytutki i całą pozostałą otoczkę szalonego życia za „łatwo” zarobione pieniądze. Cóż pozostaje w takim wypadku siąść i płakać jaki ten świat jest niesprawiedliwy a dorobić się można tylko czyimś kosztem albo oszustwem.

Moje spostrzeżenia po tym filmie są zgoła inne. Zamiast się użalać i widzieć negatywy widzę to, co mogę wyciągnąć dla siebie.

Postawa głównego bohatera to pierwsza rzecz. Stawiał sobie kolejno cele i konsekwentnie je realizował rozpoczynając od pracy na Wall Street. Ważne momenty to jednak utrata tej pracy i poszukiwanie nowej. Nie było użalania się nad losem, zbędnego zadłużania czy unoszenia się dumą i odrzucania możliwości pracy poniżej umiejętności, uprawnień, albo jak niektórzy mówią „godności”. Stawia na działanie, które początkowo wcale nie wróży dalszego rozwoju wypadków- to jest pierwsza z rzeczy jaką trzeba zauważyć w tym filmie. Nie boi się nawet podjąć pracy poniżej jego kwalifikacji.

Drugie spostrzeżenie to wybór jego współpracowników przy zakładaniu własnej firmy. Liczą się umiejętności, pasja, zaangażowanie i chęci. Niekoniecznie bezpośrednie doświadczenie czy dyplomy albo wykształcenie.

Kolejne to motywacja. Momenty, w których motywuje swoich pracowników przed kolejnym dniem pracy bądź zadaniem. Kontrowersyjne, śmieszne, dyskusyjne czy wulgarne- dają efekty. Bez motywacji nie da się niczego osiągnąć.

Kontakty- wiele swoich osiągnięć zawdzięcza właśnie im. Nie da się niczego osiągnąć w pojedynkę działając na tę skalę i będąc biznesmenem „pełna gębą”. Tutaj tez kwestia przyjaciół, zaufania i lojalności jest ważna rzeczą bo wielokrotnie w ten sposób ratowali się nawzajem przy kolejnych problemach.

Pomysł na siebie to chyba najważniejsze przesłanie, które ciągle się przewija przez film. Zostanę maklerem; zakazano mi pracy na giełdzie- będę doradzał ludziom jak inwestować; ląduję w więzieniu- opowiem swoją historie innym pokażę im jak sobie poradzić w życiu napotykając kolejne przeszkody a raczej wyzwania, nawet do kompletnej zmiany oraz wywrócenia swojego obecnego życia do góry nogami.

Pisząc ten wpis miałem do powiedzenia wiele więcej ale po pierwsze- komu się będzie chciało to czytać, po drugie- o czym będę pisał potem a po trzecie- miałem się sam zmienić więc trzeba się ograniczyć. Padło założenie, które gdzieś przeczytałem, że felieton do gazet ma maksymalnie 3600 znaków i tego się będę trzymał. Choć jak patrzę to i tak dużo czytania.


Podsumowując polecam obejrzeć ten film może po raz pierwszy albo po raz kolejny i odkryć w nim przesłanie. Ja znalazłem takie:
zmień swoje postrzeganie.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz