Za dużo
pomysłów/ za mało czasu
Nawet przy
pisaniu postów na bloga człowiek musi podejmować wiele łatwiejszych albo
trudniejszych decyzji. Jednak o decyzjach, ich podejmowaniu, skutkach
i całej reszcie nie dziś. Jedynie szybko wspomnę dlaczego akurat taki
wpis- po prostu bo zapomnę.
No to
zaczynamy. Przy czym zaznaczam, że nie jestem specem od recenzji.
Wilk z Wall Street / The Wolf of Wall Street
Jeden
z lepszych filmów jakie oglądałem w ostatnim czasie. Spora dawka
humoru, dobra gra aktorska i ten przepych. Jednak nie zamierzam recenzować
go w standardowym znaczeniu tego słowa. Chodzi raczej o to, jakie
przesłanie może ten film nieść i jakie emocje wywołać w człowieku.
W tym miejscu ostrzegam, że poniżej trochę spoileruje ten film.
Jedni mogą
powiedzieć, że wreszcie ktoś pokazał, co dzieje się na Wall Street. Przepych,
pieniądze, żerowanie agencji finansowych na innych ludziach, przekręty
i malwersacje finansowe, narkotyki, imprezy, prostytutki i całą
pozostałą otoczkę szalonego życia za „łatwo” zarobione pieniądze. Cóż pozostaje
w takim wypadku siąść i płakać jaki ten świat jest niesprawiedliwy
a dorobić się można tylko czyimś kosztem albo oszustwem.
Moje
spostrzeżenia po tym filmie są zgoła inne. Zamiast się użalać i widzieć
negatywy widzę to, co mogę wyciągnąć dla siebie.
Postawa
głównego bohatera to pierwsza rzecz. Stawiał sobie kolejno cele
i konsekwentnie je realizował rozpoczynając od pracy na Wall Street. Ważne
momenty to jednak utrata tej pracy i poszukiwanie nowej. Nie było użalania
się nad losem, zbędnego zadłużania czy unoszenia się dumą i odrzucania
możliwości pracy poniżej umiejętności, uprawnień, albo jak niektórzy mówią
„godności”. Stawia na działanie, które początkowo wcale nie wróży dalszego
rozwoju wypadków- to jest pierwsza z rzeczy jaką trzeba zauważyć w tym
filmie. Nie boi się nawet podjąć pracy poniżej jego kwalifikacji.
Drugie
spostrzeżenie to wybór jego współpracowników przy zakładaniu własnej firmy.
Liczą się umiejętności, pasja, zaangażowanie i chęci. Niekoniecznie
bezpośrednie doświadczenie czy dyplomy albo wykształcenie.
Kolejne to
motywacja. Momenty, w których motywuje swoich pracowników przed kolejnym
dniem pracy bądź zadaniem. Kontrowersyjne, śmieszne, dyskusyjne czy wulgarne-
dają efekty. Bez motywacji nie da się niczego osiągnąć.
Kontakty- wiele
swoich osiągnięć zawdzięcza właśnie im. Nie da się niczego osiągnąć
w pojedynkę działając na tę skalę i będąc biznesmenem „pełna gębą”.
Tutaj tez kwestia przyjaciół, zaufania i lojalności jest ważna rzeczą bo
wielokrotnie w ten sposób ratowali się nawzajem przy kolejnych problemach.
Pomysł na
siebie to chyba najważniejsze przesłanie, które ciągle się przewija przez film.
Zostanę maklerem; zakazano mi pracy na giełdzie- będę doradzał ludziom jak
inwestować; ląduję w więzieniu- opowiem swoją historie innym pokażę im jak
sobie poradzić w życiu napotykając kolejne przeszkody a raczej
wyzwania, nawet do kompletnej zmiany oraz wywrócenia swojego obecnego
życia do góry nogami.
Pisząc ten
wpis miałem do powiedzenia wiele więcej ale po pierwsze- komu się będzie
chciało to czytać, po drugie- o czym będę pisał potem a po trzecie-
miałem się sam zmienić więc trzeba się ograniczyć. Padło założenie, które
gdzieś przeczytałem, że felieton do gazet ma maksymalnie 3600 znaków
i tego się będę trzymał. Choć jak patrzę to i tak dużo czytania.
Podsumowując
polecam obejrzeć ten film może po raz pierwszy albo po raz kolejny
i odkryć w nim przesłanie. Ja znalazłem takie:
zmień swoje postrzeganie.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz