Nie chce mi się… O
NIE! Wręcz przeciwnie- co by tu jeszcze zrobić?
Ostatni tydzień to
okres szkoleń, spotkań, podróży a przede wszystkim pozytywnej energii płynącej
z kontaktów z ludźmi sukcesu. Ludzi, którzy potwierdzają, że nie ma rzeczy
niemożliwych. Nie wszystko można mieć od razu ale marzenia są po to by je
realizować.
Ten tydzień
stanowczo jest dla mnie za krótki, podobnie jak doba. Kolejny miliony pomysłów,
informacji, planów, nowych marzeń i celów. Wiele z nich wymaga godzin
nauki, czytania, telefonów czy rozmów aby poznać szczegóły i zacząć działać.
Nie poddaję się a wręcz przeciwnie- mam ciągły niedosyt, że mogłem dziś jeszcze
więcej zrobić i być już o jeszcze krok dalej. Powstał we mnie nienasycony głód rozwoju, postępu i realizacji marzeń i celów. W każdym razie wiem, że
znalazłem swoją pasję. Jestem też przekonany, że mam coś do powiedzenia temu
światu a mogę jeszcze więcej, kiedy poskładam i ubiorę w słowa te na razie
nieogarnięte myśli w mojej głowie. Teraz mam już na to sposoby: szkolenia
i dobre książki.
Mam taki natłok
myśli, że aby to przelać na papier/ekran musiałbym spędzić wiele godzin. Będę
to spisywał częściej by przekazać Ci jak najwięcej tej pozytywnej energii i
motywacji do działania przekazać. Sprawi mi największą radość jeśli to, co
robię w jakikolwiek sposób sprawi, że Twoje
życie stanie się lepsze.
Wiele osób w Polsce
żyje jak w modlitwie Polaka: http://www.youtube.com/watch?v=V2sedTLIRWU.
Gdy wieczorne zgasną zorze,
zanim głowę do snu złożę,
modlitwę moją zanoszę,
Bogu Ojcu i Synowi.
Dopierdolcie sąsiadowi!
Dla siebie o nic nie wnoszę,
tylko mu dosrajcie, proszę!
Kto ja jestem?
Polak mały! Mały, zawistny i podły!
Jaki znak mój? Krwawe gały!
Oto wznoszę swoje modły do Boga, Maryi i Syna!
Zniszczcie tego skurwysyna!
Mego rodaka, sąsiada, tego wroga, tego gada!
Żeby mu okradli garaż,
żeby go zdradzała stara,
żeby mu spalili sklep,
żeby dostał cegłą w łeb,
żeby mu się córka z czarnym
i w ogóle, żeby miał marnie!
Żeby miał AIDS-a i raka,
oto modlitwa Polaka!
Cytat z filmu "Dzień świra".
Szczerze przyznaję,
że do niedawna sam taki byłem ale stwierdziłem, że taka postawa nie sprawi, że
moje życie stanie się lepsze. Lepszym mogę uczynić je tylko sam albo wbrew
pozorom dzięki pomocy innych. Tylko kto pomoże człowiekowi, który jemu życzy
wszystkiego najgorszego?
Jeszcze jedną ważną
rzeczą jest chyba ta najbardziej obca wielu Polakom umiejętność czyli cieszenie się z cudzych sukcesów.
Wspierajmy innych w ich dążeniach do celu, realizacji marzeń a na koniec
razem z nimi świętujmy ich sukcesy. Zamiast zawiści odnajdujmy w
powodzeniu odniesionym przez innych motywację dla siebie- jemu się udało to mi
też się uda. To też druga część wcześniej omawianej „karmy”.
Nie jesteśmy sami
na świecie. Do realizacji wielu celów i marzeń będziemy potrzebowali pomocy,
wsparcia czasami pozwolenia, umiejętności, usług innych ludzi. Dlatego robienie
czegoś ze szczerym uśmiechem na twarzy i radością niech będzie tym, co dajemy
innym. Bo jakże wielką
dawką pozytywnej energii są szczere, płynące z serca i z uśmiechem na twarzy
słowa „Powodzenia!” czy „Miłego dnia”. Jak szczery i serdeczny
uśmiech obcej osoby na ulicy może poprawić nam nastrój mając odpowiednie
nastawienie. Nie zaś myśl w takiej sytuacji: „Z czego się cieszy, niech
kopnie w krawężnik to mu mina zrzednie!”
Chciejmy więcej od
życia, dawajmy więcej od siebie światu i uśmiechajmy się kochani do siebie! Bo
świat jest piękny a miarą
naszego życia na starość będą jego szczęśliwe momenty, które sami kreujemy!